Archive for Wrzesień, 2009

Wrzesień 19, 2009

Areyouhappy_a2_web_1024-600x848

hm, w sumie prawda :]

bo…

Wrzesień 18, 2009

wieczorem i po piwie jakos sie latwiej pisze. zaobserwowalem to jakis czas temu. czasem cos trzeba tylko poprawic nastepnego dnia, jakas literowka, jakis blad, jakies glupie zdanie, ale ogolnie pisze sie latwiej. bardziej otwarcie. przynajmniej mnie.

w koncu jakies decyzje, cos sie ruszylo, ciezko, ale paradoksalnie lepiej, moze dlatego, ze w koncu wiem, a nie wisze w pomiedzy. moze i dobrze, moze i zle, moze i nijak, ale jakos, jest wiadomo co i jak, nie ma niepewnosci. chociaz zle. inaczej. nie tak. niepewnosc jakas zawsze zostaje. nie ma niepewnosci w zwiazku z podejmowana decyzja. jest opcja. nie ma dyplomatycznego wyjscia na nie wiem, zaraz zaraz, daj jeszcze jeden dzien. powaznie, mimo calego zametu jest jakos prosciej. da sie to ogarnac z perspektywy. trudniej gdy nie ma sie punktu odniesienia. ogolnie skomplikowanie, zbyt skomplikowanie jak na moj swiatopoglad prostego czlowieka. ale czas sie przyzwyczaic, wrocic, zmienic, nie wiem jak to nazwac. byc jakos posrodku. byc inaczej. tak. inaczej. dobre slowo.

bomba rosnie szybko. zeby nie powiedziec, ze za szybko. cos z nim chyba nie tak :] przez trzy dni zrobil sie zdecydowanie wiekszy, rozbrykany, nadal rozpieszczony. sam nie potrafi spac, zwija sie w klebek przy karku, tak zeby jak najwiecej powierzchni dotykalo ciala, zeby mogl miec cieplo. zawsze do mnie :] przy komputerze tez ze mna, na kolanach. zbyt spoleczny chyba jest. z zabawnym piskliwym fochem jak nikt sie nim nie zajmuje :)

praca, jakos sie powoli uklada, moze wyjde na prosta, chociaz z takiego zakretu jest naprawde trudno, nie wiem jak to sie ulozy, nie wiem jak bedzie. chcialbym zeby bylo dobrze. wlasciwie to z jedna i z druga praca, tak zeby jedna pozwolila na kontynuacje, druga na kontynuacje kontynuacji. ech te PLNy…

boldowac mi sie nie chce, wiem ze wtedy mozna latwo i po lebkach przeczytac co mi tam po glowie chodzi, ale coraz mniej mi sie chce szukac sensu w moich polamanych i prostych zdaniach, sensu wyboldowanego, takiego ktorego mozna po kilku slowach znalezc.
podsumowanie?

jak narazie to zycie vs lukasz 2:o.

opcja? doprowadzic chociaz do remisu, nawet w sprawach ktore nie byly najwazniejsze i priorytetowe. zdobyc punkty. bo sie da.

emo? tak, nie bede juz. chociaz moze, czasem trzeba :] przepraszam niektorych co nie lubia egzystencji, ale i was kiedys dopadnie, naprawde :]

tak z innej beczki, to gry teraz ladnie wygladaja, szkoda, ze jakos specjalnie grywalne nie sa. wole te na telefon. bardziej wciagajace.

gow

nfs

Wrzesień 18, 2009

…w pomiedzy jak na ramoth.
decyzje – doing it wrong.

duzo spraw do zalatwienia dzis, nie chce mi sie, ale musze. moze ktos za mnie by to wszystko zrobil, hm? a pozniej na chwile spac, bo czuje sie wyprany fizycznie troche. jakis taki bylejaki. go go go ku aktywnosci, czas start!