Archive for Lipiec, 2009

cd…

Lipiec 16, 2009

nastapil :) ogolnie bardzo fajny wyjazd, myslalem, ze raczej bedzie nudno, ale nie bylo. pierwszego dnia zgon o 2o, pamietam wszystko do przekroczenia magicznych drzwi na 9pietrze, nie tylko mnie dotknela ta amnezja ;) nastepnego dnia troche zwiedzania, troche lazenia, grania w fife (nie to co pes, ale zawsze cos), pozniej jeszcze troche zwiedzania i naprawianie samochodu czesciami z castoramy:] pozniej rodziewiczenie, pierwszy raz pociagiem w sumie na wlasna reke, drugi raz w ogole w polsce pociagiem. glogow>wroclaw>lublin. podroz dosc dluga ale napewno mniej meczaca niz autobusem. jechalo sie dosc przyjemnie (pomijajac grzanie grzejnikow przez pierwsza godzine jazdy po wyruszeniu z wroclawia). a, w szprotawie krotko, ale milo, w ogole to zmutowane swinie morskie sa nawet fajne. niefajne sa za to slonie z wycieraczek, brrr…

ohyda

1

2

***

39c i pracowac, sUabo… ale daje rade.

miec malo godzin tez sUabo.

a, zapomnialbym, plamy sloneczne wyrzucajac wielkie ilosci ‘czegos-co-wylatuje-z-plam-slonecznych’ w 2o12 wg raportu NAS uszkodza nasze linie elektryczne, co spowoduje globalna katastrofe o nieopisanych skutkach, poniewaz nasze linie a przede wszystkim transformatory nie sa przygotowane na duze skoki napiecia. tak w skrocie to koniec swiata juz niedlugo, troche szokoda, lubie swiat ;)

bylem, widzialem, pozniej cos napisze :) ogolnie bardzo ok.

dworzec

kolegiata

hehe :)

diza

kwiaty…

Lipiec 9, 2009

sam wyhodowalem, wlasnymi recami, w zlewie mi to uroslo :)

kwiatek

***

edit


jednak nie codziennie… jakos tak inaczej…

dobrze jest zyc z papra, tak weselej po prostu:) mozna zagrac durny mecz, pogadac o glupotach, osiagnac apogeum slabosci czy cokolwiek innego. nie mowie, ze zle mi sie mieszka samemu, ale zawsze lepiej z kims. mozna byc straszliwym kabanem:] do tego dochodzi jeszcze satysfakcja z gazow, zyc nie umierac ;)

18 mocnych lykow od dwikoz smakuje jak szampon, nie taki dobry, smakuje jak szampon familijny, jak szampon familijny z przeceny pozostawiajacy posmak czegos dziwnego nawet po splukaniu;)