Archive for Listopad, 2008

top…

Listopad 28, 2008

miesiac listopad zakonczyl sie nastepujacym zestawieniem :)

1. antimatter – leaving eden

dawno nie slyszalem tak mega klimatycznej i dobrze sie sluchajacej plyty

>> sample <<

2. the end of all reason – fragmented

kawal porzadnego metal/deathcore, z tych bardziej melodyjnych

>> sample <<

3. carnifex – dead in my arms

miazdza, od kliku dni katowane non-stop, tzw brutal deathcore ;)

>> sample <<

4. all shall perish – awaken the dreamers

mniej ‘pojechana’ niz the price of existence, ale i tak maja styl i jeszcze ten genialny growl.

>> sample <<

5. bring me the horizon – suicide season

druga i zupelnie inna plyta, wielu mowi, ze to banda pedalow, ale i tak ich lubie.

>> sample <<

blawanek…

Listopad 25, 2008

:)

be creative

img_9352_dzstr-blog

lublin, przy UMCS i UP.

antimatter nie ssie pauki

>> klik klik <<

nasutow…

Listopad 21, 2008

…i kosmos :)
wiedzialem, ze bedzie fajnie, bo jak z taka ekipa fajnie moze nie byc :]
przyjazd i od razu obiad, jestem tam drugi raz i drugi raz jedzenie jest kosmicznie dobre.
jedyny problem, to cieply kompot czy co to tam bylo innego ;)

zakwaterowanie, kto pozno przychodzi sam sobie szkodzi, Papra dostal fotel i od tej chwili nasz pokoj stal sie 102/f – 102/fotel.

wszyscy narzekaja, ze jest zimno a u nas moglismy sobie okno otworzyc a i tak bylo goraco.
ladny pokoj i duzo miejsca.

ja, Tomek i Tomek i Piotrek.
dobry uklad.

oprocz nas stado dziewczyn, kilku facetow i kilka ewenementow wsrod grupy.

Ela sympatyczna i jakby niesmiala, tancerka, z ambicjami.
Sylwia nadajaca na tych samych falach co pokoj 102 (do zobaczenia 4grudnia albo wczesniej :) )
Edward, ‘miasto spi a Ty jestes…’ dziwna gra, w ktorej nie wiadomo o co chodzi, ale wszycy sie bawia.
Piotrek, dobry chlopak i dobrze sie z nim gadalo, chociaz mam wrazenie, ze za ‘ciezki’ dla niego bylem.
Basia z oczami szalonej kobiety, aktywistka.
Pawel, informatyk, ktory na kasie fiskalnej w sklepie zainstalowal viste.

chyba tyle ludzi, ktorych zapamietalem.
i tak jak na mnie dobrze, a bylo nas tam okolo 25os.

dzien pierwszy, odwiedzilismy koniki, zrobilismy lodowke z prysznica, stuningowalismy pokoj ;)
dzien drugi, impreza na sofie, wieksza integracja, ktos chociaz przyszedl do nas.
dzien trzeci, cytrynowka, osada, vadzajna na jutubie i after party na sofie.

szkoda bylo odjezdzac, chociaz pierwszego dnia lekko skatowalismy sie, ja raczej najmniej, ale i tak cos w tym bylo.

masa dobrych rzeczy, duzo wspomnien, wiele pustych butelek.
codzienna pielgrzymka do mariola ( CPN ‘mariol’ ), pozniej do sklepiku, gdzie za 4lechy w puszce i czipsy zaplacilem 18zl a nastepnego dnia za 4perly w butelce 10zl, tanie wino ( cytrynoweczka ) z cisowianka z Papra na pol, rozmowy z Ewa ( koordynatorka ) – mega dziewczyna, fajnie ze sa tacy ludzie, jeszcze lepiej, ze potrafia robic cos dla innych ludzi, szkoda, ze takich osob jest malo…, anemiczne enerdzajzery, prysznic o 8.09, i duzo innych sytuacyjnych, heh…

dobra odskocznia, bardzo dobra.
niedlugo powtorka w prawie tym samym a nawet lepszym skladzie, jeszcze tylko ~4tyg.

troche zdjec.
nie chcialo mi sie robic, nie mialem czasu.

start

dzstr_02

konie

dzstr_07

dzstr_09

pokoj przed i po nas :)

dzstr_03

dzstr_78

dzstr_80

troche z akcji

dzstr_04

dzstr_16

dzstr_14

dzstr_18

dzstr_41

dzstr_39

dzstr_63

dzstr_30

dzstr_33

dzstr_56

wybacz Ewo :)

dzstr_22

to tak z czesci nieoficjalnej ;)

a oficjlanie, piszac plan projektu ( rysowanie plakatu o 2 w nocy po 4piwach i cytrynowce :] ) wyszlo nam nawet cos sensownego, pewnie dzieki naszemu ‘piatemu elementowi’, i zastanawiam sie nad tym powaznie, szczegolnie, ze bylismy dosc mocno zachecani do sprobowania zlozenia takiego projektu… kto wie, kto wie.

z omawianych przykladow udalo sie to jakims dzieciakom z gimnazjum, wiec czemu nie nam ?

mam chec sprobowac…, ale to trzeba walczyc grupowo.

sie zobaczy.

narazie in good mood ;)

cytat wyjazdu:

teraz miasto spi, a Ty jestes dziwka!

a i w glowie troche lepiej