w kazdej opcji, nie ma opcji z wygrana. niestety. dziwne sprawy i watki sie pojawily, nie wiem jak to ogarnac. nie wiem czy w ogole to jest do ogarniecia, nie wiem jak z tym sobie poradzic, nie wiem jak z tym walczyc. nie wiem czy w ogole da sie z tym walczyc. nie. nie da sie. chyba potrzeba czasu zwyczajnie. nie wiem czy sobie poradze. heh, wypelnianie sobie czasu, czasu po brzegi. dobrze, ze jest praca, zawsze daje opcje do niemyslenia. niemyslenia o niczym, niemoc. niemoc jest i dobra i zla, nie wiem czy w tej opcji jest calkiem ok. wolalbym cos moc zrobic i nie siedziec gapiac sie w jeden punkt przez 2o minut. nienormalnie. bez nie, bez tak, pomiedzy. pomiedzy mimo, ze mialo byc juz z jakims wyborem. ciagle pojawiaja sie jakies zdarzenia, ciagle cos sie dzieje. nie dzieje sie dobrze, mam powoli dosc. dochodze do jakiegos idiotycznego kresu wytrzymalosci psychicznej. takiej, w ktorej nie wiem juz jak sie odnalezc. zbyt wiele powiedzianych slow, zbyt wiele okreslania sie. za duzo na raz, mimo ze tak naprawde nic. jestem glupi. za duzo mysle, za malo robie, chociaz nie, za duzo mysle i za duzo robie. nieodparta ochota ucieczki, znalezienia sie poza tym wszystkim. byloby duzo latwiej. sadze, ze nie tylko mnie, sadze, ze ogolnie byloby latwiej. nie mam ochoty wracac, brzmi dziwnie bo zawsze to byla moja enklawa do odciecia sie od wszystkiego. teraz jest inaczej, miejsce sie zmienilo.
mega, ale niezbyt mega zeby cos zaczac, dobry, ale nie na tyle dobry zeby byl najlepszy, nie moge bez Ciebie, ale nie na tyle, zeby moc z Toba. ohydne bycie w pomiedzy, w niedopowiedzeniu, w stanie ktory przytlacza, daje do myslenia. za duzo myslenia. nie chce mi sie juz. zwyczajnie chce sie polozyc i obudzic jak to wszystko sie skonczy, w taki czy inny sposob. smutek, dobre slowo. jesien, mgla, zacinajacy deszcz, ahab, smutek i rozmyslania ktore nie maja najmniejszego celu. depresja. nie pasujaca do mnie i prawie nigdy mnie nie dotyczaca depresja. ale depresja to za mocne slowo. raczej cos co jest mi obce, zawieszenie w mysleniu o czyms co stac sie nie moze, ale stalo sie na tyle duzo, zeby wpedzic mnie w ten stan.
Awful man,
Debris of bad home,
A killer and apathic
nie mam na to juz sily i ochoty…
