kurde, zaluje, ze nie mam tak jak Maciek, prywatnie, nawet nie tyle prywatnie co dla jakiegos malego grona (nie liczac statowej wpadki), ktoremu mozna cos napisac bez czytania z zewnatrz. teraz mi byloby tego potrzeba, jakos tak jest ze bardziej jestem introwertyczny, ale czasem mam ochote powiedziec cos na zewnatrz, nie musi byc do kogos, jakbym napisal tez byloby ok, ale wlasnie za malo odwagi w glowie do napisania tego tutaj i nie chce. dobrze, ze sa przynajmniej dwie osoby, ktorym moge zawsze powiedziec co mi jest w glowe jesli mnie meczy, swietna sprawa. nie mniej jendak ogolne zamotanie, niepewnosc, dziwne uczucie czegos innego, czegos czego nie mozna tak poprostu nazwac. mam nadzieje, ze to jakos sie ulozy, na tak, na nie, jakkolwiek, dla pewnosci i dla samego faktu wiedzy.
nowy komp, dziala jak szalony, bardzo duzy skok technologiczny. nowe gry, brzydsze niz mi sie wydawalo, ale nie mniej ladne. stanie w grze i podziwianie wschodu slonca, ktory jest ladniejszy niz w rzeczywistosci – no moze nie ladniejszy, ale przynajmniej tak samo dobry – to cos dziwnego. nie mniej jednak nie wciagaja, wole pograc na telefonie niz na kompie, dziwna sprawa. zbyt plastikowe i bez klimatu to wszystko, stad chyba to dziwne uczucie niecheci.
niedlugo wyjazd nad jezioro, zero stresu, zero jakichkolwiek zmartwien, mam nadzieje. micha sie cieszy.