wesele…

Sierpień 26, 2009

…i po weselu, fajna zabawa i w ogole bardzo milo :) mozna bylo i pogadac i zdjecia zrobic, mam nadzieje, ze sa zadowoleni, bo ja z imprezy jak najbardziej ;) dzien wczseniej zakupy z Olka, 5 czy 6h biegania po sklepach, dobrze ze wytrwaly jestem…:] ale adresem to sie podzielic ze mna nie chce szuja. swoja droga starsza to malo ciekawa rola finansowo.

robienie zakupow ubraniowych to straszliwie niewdzieczna rola, nie cierpie kupowac nowych ubran, jak juz cos znajde to albo nie ma rozmiaru, albo kosztuje tyle, ze moglbym sie w tej kwocie ubierac przez caly rok… ubrania powinny byc dawane z przydzialu w gminie, najlepiej jednolicie czarne, albo jednolicie w-jakims-tam-innym-kolorze ;)

jakze ciezko jest znalezc ostatnio cos nowego do posluchania, za to jest kilka plyt ktore mozna meczyc bez konca, jedna z nich to all shall perish – the prize of existence, poprostu zawsze i o kazdej porze.

IMG_0445bw

jakis czas temu pozyczylem obiektyw makro, bylem z nim 2o minut na lace, ale to zabawka nie dla mnie, jakos mnie to nie kreci.

Leave a Reply