…i kosmos :)
wiedzialem, ze bedzie fajnie, bo jak z taka ekipa fajnie moze nie byc :]
przyjazd i od razu obiad, jestem tam drugi raz i drugi raz jedzenie jest kosmicznie dobre.
jedyny problem, to cieply kompot czy co to tam bylo innego ;)
zakwaterowanie, kto pozno przychodzi sam sobie szkodzi, Papra dostal fotel i od tej chwili nasz pokoj stal sie 102/f – 102/fotel.
wszyscy narzekaja, ze jest zimno a u nas moglismy sobie okno otworzyc a i tak bylo goraco.
ladny pokoj i duzo miejsca.
ja, Tomek i Tomek i Piotrek.
dobry uklad.
oprocz nas stado dziewczyn, kilku facetow i kilka ewenementow wsrod grupy.
Ela sympatyczna i jakby niesmiala, tancerka, z ambicjami.
Sylwia nadajaca na tych samych falach co pokoj 102 (do zobaczenia 4grudnia albo wczesniej :) )
Edward, ‘miasto spi a Ty jestes…’ dziwna gra, w ktorej nie wiadomo o co chodzi, ale wszycy sie bawia.
Piotrek, dobry chlopak i dobrze sie z nim gadalo, chociaz mam wrazenie, ze za ‘ciezki’ dla niego bylem.
Basia z oczami szalonej kobiety, aktywistka.
Pawel, informatyk, ktory na kasie fiskalnej w sklepie zainstalowal viste.
chyba tyle ludzi, ktorych zapamietalem.
i tak jak na mnie dobrze, a bylo nas tam okolo 25os.
dzien pierwszy, odwiedzilismy koniki, zrobilismy lodowke z prysznica, stuningowalismy pokoj ;)
dzien drugi, impreza na sofie, wieksza integracja, ktos chociaz przyszedl do nas.
dzien trzeci, cytrynowka, osada, vadzajna na jutubie i after party na sofie.
szkoda bylo odjezdzac, chociaz pierwszego dnia lekko skatowalismy sie, ja raczej najmniej, ale i tak cos w tym bylo.
masa dobrych rzeczy, duzo wspomnien, wiele pustych butelek.
codzienna pielgrzymka do mariola ( CPN ‘mariol’ ), pozniej do sklepiku, gdzie za 4lechy w puszce i czipsy zaplacilem 18zl a nastepnego dnia za 4perly w butelce 10zl, tanie wino ( cytrynoweczka ) z cisowianka z Papra na pol, rozmowy z Ewa ( koordynatorka ) – mega dziewczyna, fajnie ze sa tacy ludzie, jeszcze lepiej, ze potrafia robic cos dla innych ludzi, szkoda, ze takich osob jest malo…, anemiczne enerdzajzery, prysznic o 8.09, i duzo innych sytuacyjnych, heh…
dobra odskocznia, bardzo dobra.
niedlugo powtorka w prawie tym samym a nawet lepszym skladzie, jeszcze tylko ~4tyg.
troche zdjec.
nie chcialo mi sie robic, nie mialem czasu.
start
konie
pokoj przed i po nas :)
troche z akcji
wybacz Ewo :)
to tak z czesci nieoficjalnej ;)
a oficjlanie, piszac plan projektu ( rysowanie plakatu o 2 w nocy po 4piwach i cytrynowce :] ) wyszlo nam nawet cos sensownego, pewnie dzieki naszemu ‘piatemu elementowi’, i zastanawiam sie nad tym powaznie, szczegolnie, ze bylismy dosc mocno zachecani do sprobowania zlozenia takiego projektu… kto wie, kto wie.
z omawianych przykladow udalo sie to jakims dzieciakom z gimnazjum, wiec czemu nie nam ?
mam chec sprobowac…, ale to trzeba walczyc grupowo.
sie zobaczy.
narazie in good mood ;)
cytat wyjazdu:
teraz miasto spi, a Ty jestes dziwka!
a i w glowie troche lepiej


















miasto śpi, a Edek ma palca w dupie :D
a palec ma Ciebie :]
no prawdziwi studenci widzę ;)