***
po genialnym koncercie w chelmie wczoraj rotting christ w lublinie. swietna impreza, szkoda, ze w sumie krotko. moglem tez postarac sie o jakies zdjecia a nie zbierac siniaki. ogolnie przemyslana decyzja wziecia glanow. moje trampeczki zmienilyby sie w kapcie bez podeszw. w ogole masa dlugowlosych ludzi i jak to Papra okreslil ladnie, wiecej skory w szatni niz w ubojni, czy jakos tak. nie mniej jednak jak dla mnie re we la cja! mam nadzieje, ze jeszcze cos takiego bedzie sie dzialo w lublinie i mnie tam nie zabraknie. mimo siniakow.
***
a jutro powitanie akademikow medycznej, dobrze, ze pojutrze na 13:oo jednak a nie na 11:oo…
***
milijonkrotnie dzis przesluchalem, strasznie fajne