dobra, zupelnie szczerze, co mozna lubic w zimie? no prosze, smialo. to ze raz czy dwa mozna pojsc na sanki? albo to, ze jak czlowiek chce pojsc do sklepu trzeba ubrac 4 warstwy na siebie? albo nie, moze to, ze zupelnie za darmo mozna zmarznac na minus dwudziestokilkostopniowym mrozie? chociaz nie, przyjemniejsze jest to, ze mozna sie zasmarczyc po brode, dostac anginy, grypy, albo jeszcze innego ustrojstwa. plusy mozna mnozyc dalej, zasniezone drogi i spoznione mpk, albo zaskoczeni zima drogowcy. mozna takze zaplacic wyzsze rachunki za ogrzewanie, zmarznac sobie w domu, mozna dokupowac grube bluzy, swetry, koszulki, majtki welniane i inne kalesony. ja naprawde nie wiem, co mozna lubic w zimie, szczegolnie w takiej jak teraz.

To ja pójdę jeszcze dalej z tym pytaniem.
Co można robić w zimie siedząc w domu z 3-latkiem, który ma mnóstwo energii i wszystko szybko go nudzi?