***
Co za noc co za wieczór. Skąd w ludziach tyle agresji? Ganiac się z baseballami po mieście,żeby znaleźć kolesia,który pobił kolesia,żeby stłuc kolesia z początku zdania o kolesiach. W zasadzie to szlachetne i rycerskie pomścic honor kolegi,ale czy nie warto porozmawiać,przytulić,wytłumaczyć? Mąkę love! Swoją droga to dobra noc wczoraj mimo tych wszystkich agresywnych ludzi wokół. Pisze idąc z pracy,miałem jechać,ale jest tak przyjemnie chłodno po deszczu,burzy właściwie,która to miała swoje chwalebne kilka minut dzisiaj. Powietrze z porządną dawka świeżości przesycona ozonem. Idę i prawie jedyne o czym myślę teraz to to,co zjem jak już dotre do domu. I o leclerc trzeba zahaczyc,chlebek kupić,dużo go. Za tydzień wesele,miło.
Widzieliście kiedyś film,który wam się podobał,chociaż nie wiecie za bardzo o co tak naprawdę w nim chodziło,mimo,że niby na końcu jest ‘jasno’ wyjaśnione? Ją tak,dzisiaj.
W ogóle,to tak jak wspomniałem wcześniej idę sobie pieszo do domu a to jest że 4 może 5km,więc czas na pisanie głupot jest. Głupot bez sensu. W ogóle to pasuje nadać temu wszystkiemu jakiś sens. W sensie bycia. Na chwilę obecna życie według wschodów i zachodow słońca jest spoko,ale jakiś genialny plan życiowy przydałby mi się. Weź i coś wymysł:)
A co do odległości to już od samej końcówki sierpnia się zmieni na lepsze,na jakiś kilometr w przybliżeniu. max 15 minut na piechotę ultraspokojnym krokiem. Plus plus plus,duży plus. A i ten pokój niczego sobie.
Bądź dobrej myśli,kiedyś ta karma musi wrócić.
